wtorek, 12 marca 2013

Dzień mamy w Wielkiej Brytanii i nakrycia głowy Lulu

W niedzielę Anglicy świętowali dzień mamy. Tydzień wcześniej dostałam karteczkę ze szkoły Lulu, że mam przynieść funta, za którego dziecko będzie mogło wybrać prezent dla swojej rodzicielki. W piątek Lulu wybiegł ze szkoły oświadczając, że ma coś dla mnie, "ale otworzymy w domu i nie mogę ci powiedzieć co to, ale jest to słodycz". "Aha, i zjemy sobie po obiadku!". Tak, będąc mamą trzeba sobie wpoić jedną zasadę, która brzmi następująco: "Wszystko co wasze jest wasze, a wszystko co moje jest nasze"...

A teraz mały przegląd ekscentrycznych nakryć głowy Lulu.




Lulu - smerf.


Lulu z grzywą.


Inne zastosowanie pieluchy.

1 komentarz:

  1. hehehe lulu z grzywą rządzi.
    Ja na dzień mam dostałam przyczepkę do roweru , żeby wozić Kaja. Pytałam się dla kogo ten prezent, dla Kaja, żeby miał wygodnie i nie padał na niego deszcz (na mnie może) czy dla męża, żeby zawsze była zgrabna i powabna ;-)
    Ale poza docinami w kierunku męża, prezent trafiony

    OdpowiedzUsuń