czwartek, 11 października 2012

Winogrona

Dziś Duduś skosztował po raz pierwszy winogron. Wcześniej trochę się bałam dawać mu małych, okrągłych owoców, żeby się bidulek nie udławił. Winogrona zostały obrane ze skórek i przepołowione na pól. Wybrałam największe okazy, żeby łatwo się je trzymało w dłoni. I sukces! Duduś ciamkał i ciamkał. Nawet truskawki przegrały ze słodkimi, zielonymi kuleczkami. Ostatnio kosztowaliśmy też ananasa, brioszki i białego serka. Duduś przepada za pieczywem. Ostatnio na mieście kupiłam mu maślaną bułę i zajadał ze smakiem (al fresco dining-Duduś style). Kurteczka w którą był wtedy ubrany oczywiście  powędrowała do prania, ale ile było radości...

                                                               Dziś winogrona....

                                                                 A za parę lat...

                                               

                                           

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz