piątek, 2 listopada 2012

Hallowen

Przedwczoraj było Hallowen i za namową koleżanki postanowiliśmy też w tym roku trochę postraszyć.
Lulu został piratem.

Ja przebrałam się za Quasimodo (dzwonnika z Notre Dame)
lub jak kto woli - za Tofika.

Tak się razem prezentowaliśmy.


Postraszyliśmy ciocię i parę znajomych z dziećmi. Ale najbardziej wystraszył się Dudu...albo może poprostu mnie nie poznał, co jednak nie przeszkodziło mu dorwać się do cycusiu (i nie mam na myśli tego cyca na moich plecach :-)).  Lulu objadł się słodyczami jak dziki, no ale raz do roku jest taka okazja.


                                            

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz